Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie

TEMAT: wyjście z mroku

wyjście z mroku 9 lata 9 miesiąc temu #3

  • emilia
  • emilia Avatar
  • Offline
  • Fresh Boarder
  • Posty: 5
  • Oklaski: 0
Jak wyglądała Wasza walka z depresją, jak zmieniało się Wasze życie wraz z wychodzeniem z tej choroby? Pytam się o przeszłość, ponieważ zakładam, że osoby z depresją raczej nie napiszą. Przynajmniej ja jeszcze parę miesięcy temu nigdy nie siadłabym przed komputerem by napisać coś na forum :)..Jeśli jednak ktoś taki się trafi, szczerze radzę zwrócić się o pomoc. Ja na szczęście trafiłam do ośrodka gdzie dostałam diagnozę. Teraz inaczej patrzę na świat.( Smucę się tylko gdy mam powód;) ) .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O:wyjście z mroku 9 lata 5 miesiąc temu #12

  • datur.pl
  • datur.pl Avatar
  • Offline
  • Fresh Boarder
  • Posty: 11
  • Oklaski: 0
O moim wyjściu z mroku napisałem książkę "Pokonać Goliata" dostępną tu http://sites.google.com/site/filmdatur/ksiki

Gorąco polecam
nazir
Ostatnio zmieniany: 9 lata 5 miesiąc temu przez datur.pl.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O:wyjście z mroku 8 lata 8 miesiąc temu #29

  • Grazyna
  • Grazyna Avatar
  • Offline
  • Fresh Boarder
  • Posty: 1
  • Oklaski: 0
Witaj lub Witajcie.Nie mam jeszcze doświadczenia w korzystaniu z korespondencji e-mail,mam nadzieję , ze mój list będzie zarejestrowany i trafi zgodnie z przeznaczeniem.
Droga Emilio kontakt z ludźmi o historii podobnej do Twojej jest mi potrzebny jak powietrze do oddychania.Cieszę się,że miałaś świadomość potrzeby skorzystania z pomocy medycznej w walce z chorobą i że efekt tego jest taki dobry!To jest bardzo pomocne dla luzi,którzy cierpią z powodu depresji a ze znanych nam powodów bronią się ,albo też nie mają siły szukać pomocy u lekarzy.Ja cierpię na depresję od kiedy pamietam.Oczywiście to miało swój różny przebieg zanim stałam się świadoma moejego cierpienia.Aktualnie mam trudne dni,nie muszę mówić ile mnie to kosztuje aby wytrzymać i w miarę funkcjonować.Często w takich chwilach szukam kontaktu z ludzmi,którzy borykają się z tym problemem.Ale dopiero dzisiaj trafiłam na forum NZOZ MEDOX.Po przeczytaniu twojego listu poczułam się lepiej,nie tylko dzielisz się swoimi doświadczeniami , ale i nadzieją na lepsze życie bez choroby.To FANTASTYCZNE!
Mam nadzieję na kontakt i możliwość rozmowy z Tobą i Innymi ludzmi dzielnie zmagającymi się z chorobą.Pozdrawiam.Grażyna.:cheer:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O:wyjście z mroku 8 lata 8 miesiąc temu #30

  • luba_67
  • luba_67 Avatar
  • Offline
  • Fresh Boarder
  • Posty: 1
  • Oklaski: 0
Witaj Emilio, jestem w drugim dniu leczenia czuję sie okropnie, ale Twój list dodał mi trochę otuchy.Czy mogłabyś napisać trochę więcej o paru miesiącach wczesniejszych :dry:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O:wyjście z mroku 8 lata 8 miesiąc temu #31

  • emilia
  • emilia Avatar
  • Offline
  • Fresh Boarder
  • Posty: 5
  • Oklaski: 0
Minął rok odkąd wyszłam z ośrodka. Wychodząc nie byłam pewna czy wszystko będzie dobrze, czy leczenie ma jakiś sens. Niczego nie byłam wtedy pewna. Czy można tabletką zabić smutek? Okazało się, że można. Na początku było źle, musiałam równocześnie funkcjonować z inną chorobą – zalanie robaka nie wchodziło więc w grę. Jak to zwykle bywa wiele razy chciałam sobie odpuścić, poddać się. Myślałam wtedy o czymś bardzo dla mnie ważnym, co mogę stracić. Zawsze ma się coś takiego, choćby nie wiem jak bardzo było nam wszystko jedno.
Mówiono mi na terapii, że mam wychodzić z domu nawet, gdy nie mam ochoty. Robić jak najwięcej, żeby nie mieć czasu na myślenie. Na początku nie potrafiłam i to mnie frustrowało.
Nie wiem jak i kiedy się to zaczęło, ale z tygodnia na tydzień miałam więcej energii, więcej mi się chciało, na więcej rzeczy zaczęłam zwracać uwagę.
Lęk zaczął znikać, wypierała go ciekawość, a gdy ma się energię po prostu trzeba ją w coś włożyć. Teraz, po raz kolejny idę na studia, ale po raz pierwszy mnie to cieszy.
Leki na depresję to nie tabletki szczęścia, likwidują tylko bezpodstawny smutek.
Więc jak to życie, jest słodko-gorzkie, tylko, że teraz można to poczuć.

p.s. cierpliwości
Załączniki:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O:wyjście z mroku 8 lata 2 miesiąc temu #41

  • lusi82
  • lusi82 Avatar
  • Offline
  • Fresh Boarder
  • Posty: 2
  • Oklaski: 0
Mam na imię Łucja.7 lat temu zeczeły się u mnie objawy:smutek kłopoty ze snem,brak apetytu,myśli samobójcze.W końcu miałam już dośc i podjełam próbę samobójczą.Trafiłam wtedy do szpitala.Następnego dnia miałam konsultację psychiatryczną.Lekarz skierował mnie na oddział psychiatryczny,ponieważ stwierdził,że istnieje duże niebezpieczeństwo podjęcia kolejnej próby samobójczej.W szpitalu bardzo mi pomogli.Powyjściu zgłosiłam się do psychiatry,który mnie tam skierował.Obecnie jest bardzo dobrze.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Time to create page: 0.193 seconds